Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia
Czytelnia

Moved Permanently

The document has moved here.


Apache/2.2.22 (Debian) Server at www.psychologia.edu.pl Port 80

Zmęczenie pracą czy wypalenie zawodowe?

Sławomir Grab

Rok: 2000
Czasopismo: terapia Uzależnienia i Współuzależnienia
Numer: 3

Relacja terapeuta pacjent, to źródło specyficznych obciążeń, ale nie je dyny problem wynikający z codziennej pracy.


Na początku lat 90 popularne było twierdzenie, że wiedza w lecznictwie odwykowym podwaja się w ciągu każ dych pięciu lat. Nawet jeśli te proporcje są inne, to niewątpliwie w ciągu dekady dokonała się zmiana ilościowa i jakościowa. Mamy obecnie możliwość wyboru sposobu pomagania zgodnie z tym, jak opisujemy uzależ nienie. Stosujemy nowe metody, udo skonalamy programy terapeutyczne. Ustanowione zostały rozwiązania for malnoprawne porządkujące miejsce lecznictwa odwykowego w systemie opieki zdrowotnej. Przemianom tym towarzyszył rozwój tożsamości zawo dowej osób zajmujących się terapią uzależnień. Zaczynamy stanowić zi dentyfikowaną grupę budującą nową profesję, której podstawowym celem jest skuteczne pomaganie uzależnio nym i ich rodzinom. W miarę jak ro sła świadomość własnej roli w relacji terapeuta pacjent, pomaganie wy chodziło powoli z okresu romantycz nego zapału, zaczęliśmy mówić o trud nościach. Dopóki zawód "terapeuta uzależnień" nie miał wyraźnego obli cza i traktowany był jako "zesłanie" z jednej, a "posłannictwo" z drugiej strony, panowało milczenie na temat "kosztów własnych". Jednak ostatnie lata przyniosły tak gwałtowną zmia nę, że przy rosnących wymaganiach i coraz wyższych standardach nie zdą żyliśmy wypracować odruchu zadba nia o siebie.

* * *
Pomaganie jest szczególnym rodza jem aktywności łączącym umiejętno ści profesjonalne i właściwości osobi ste. Oprócz wiedzy klinicznej i umie jętności budowania relacji niezbędna jest świadomość swojego sposobu uczestniczenia w niej. Terapia odwy kowa w pierwszym etapie jest dyrek tywna i granica pomiędzy "dobrymi radami" a doradztwem bywa czasem trudna do zachowania, zwłaszcza że natura choroby skłania pacjentów do podporządkowania się terapeucie i obarczania go całą odpowiedzialno ścią za leczenie. Wielu terapeutów przyznaje, że myśli o problemach związanych z pacjentami długo po tym, jak kończą swoją pracę. Na nowo przeżywa porażki terapeutycz ne i rozważa inne warianty pomaga nia, wszystko to kosztem swojej pry watności. Zachowanie granic i pielę gnowanie równowagi pomiędzy pra cą a innymi obszarami życia jest tą umiejętnością, której niewiele czasu poświęca przeciętny terapeuta w swo im profesjonalnym kształceniu. Naj częściej pierwszym miejscem, w któ rym zajmuje się tym zagadnieniem, jest superwizja kliniczna, wcześniej jednak metodą prób i błędów szuka swojego sposobu radzenia sobie z tym problemem. Nie jest to łatwe, gdyż wyznawanie niektórych wartości związanych z wykonywanym zawo dem jest wpisane w realizację głębo kich wartości osobistych.

Relacja terapeuta pacjent to źró dło specyficznych obciążeń, ale nie jedyny problem wynikający z co dziennej pracy. Słuchacze STU mó wiąc o swoich obecnych bolączkach, najczęściej wymieniali rosnącą ilość zajęć terapeutycznych przy ogranicza nej obsadzie personalnej i komplika cje wynikające z realizacji kontraktów z kasami chorych. Część z moich roz mówców stwierdziło, że w zreformo wanej placówce coraz mniej czasu poświęca się problemom pacjentów, a coraz więcej sprawom organizacyjnym. Frustrująca jest także koniecz ność podejmowania dodatkowej pra cy jako możliwości poprawy swojej sytuacji finansowej. Inne wymienia ne problemy to: trudne relacje z prze łożonymi, zbyt mała ilość superwizji i zebrań klinicznych, ciasnota i braki lokalowe oraz niskie wynagrodzenie za pracę. Znaczna większość osób ak centowała głęboki rozdźwięk pomię dzy przyjętymi przez siebie standar dami skutecznego pomagania, a moż liwością realizowania ich w praktyce terapeutycznej.

Poczuciu obciążenia towarzyszyły zwykle myśli o niewielkim wpływie na samą sytuację, a u większości osób pojawiała się raczej chęć wycofania się niż próba zmiany. Rosło przekonanie o braku kompetencji zawodowych czasem było to poczucie zamieszania i niedostatecznej wiedzy, a czasem krytyka własnych umiejętności. W ślad za nią pojawiała się niekiedy chęć "rzucenia tego wszystkiego". Moi rozmówcy opisywali malejącą stopniowo satysfakcję z pracy oraz osłabienie ogólnej aktywności i zmę czenie. W sferze emocjonalnej poja wiały się okresy obniżonego nastroju oraz złoszczenie się na siebie i innych. Niektóre osoby w sytuacji nadmier nego obciążenia odczuwały zaburze nia snu, trudności w koncentracji, wycofanie z kontaktów i niechęć do rozmowy.

* * *
Zjawiska, o których wspomina większość pytanych terapeutów, wy stępują jako pojedyncze objawy i są odzwierciedleniem aktualnej sytuacji związanej z intensywną pracą, więk szymi wymaganiami lub problemami pozazawodowymi. Wydaje się, że nazywanie takiego stanu wypaleniem zawodowym jest przedwczesne, nie mniej nie można go lekceważyć, gdyż długotrwałe występowanie, rosnąca ilość i różnorodność objawów może stać się dla niektórych osób zagroże niem. Alaya Pines definiuje wypale nie jako: "Stan fizycznego, emocjonal nego i umysłowego wyczerpania prze jawiającego się poprzez chroniczne zmęczenie. Towarzyszy mu negatyw na postawa wobec pracy, ludzi i życia, poczucie bezradności oraz beznadziej ności położenia. Obniżona samooce na manifestuje się poczuciem własnej nieadekwatności, niekompetencji i zniechęceniem". Stan ten występu je u osób, które pracują w zawodach (ale nie wyłącznie), związanych z po maganiem innym ludziom.

Niektórzy autorzy różnicują stan wypalenia (Burnout) i znużenia (Te dium). Wypaleniu ulegają ludzie, któ rzy pracowali z ogromnym zaangażo waniem i energią, podczas gdy osoby ulegające znużeniu nie miały nigdy takiego okresu entuzjazmu. Jednak jedni i drudzy pozbawieni są energii, witalności i radości codziennego ży cia. To, czy wypalenie nastąpi, zależy od układu wielu czynni ków osobistych i środowisko wych. Jako szczególnie ważne w budowaniu syndromu wymie niane są:

Stawianie sobie wysokich wymagań przy niewielkich moż liwościach wpływu na sytuację.
Działania niezgodne ze swoimi wartościami, nadmiarowe za chowania agresywne lub uległe w różnych rolach (dom, praca, sytuacje społeczne).
Życzeniowa interpretacja wydarzeń, nadmierna racjonaliza cja, defensywna postawa wo bec trudności, wyolbrzymianie porażek.
Brak lub mała dbałość o swoje ciało, dietę, ćwiczenia fizyczne, rytm snu, relaks i podstawową higienę.
Perfekcjonizm i nadodpowiedzialność (uleganie przekona niu, że terapeuta musi wie dzieć wszystko i jest za wszyst ko odpowiedzialny).
Zaniedbywanie rozwoju zawodowego.
Brak partnerskich relacji i systemu wsparcia, zaniedbywanie intymno ści, sztywność ról.
Brak lub słaba organizacja czasu prywatnego i czasu pracy.
* * *
Zanim wypalenie rozwinie się w pełni, pojawiają się symptomy, któ re informują o pogłębiających się pro blemach. Dokładna autodiagnoza umożliwia podjęcie kroków zarad czych i uruchomienie zmiany w po żądanym kierunku. Wystarczy jedy nie skorzystać z wiedzy, którą na co dzień przekazujemy swoim pacjen tom. Lista sygnałów ostrzegawczych charakterystycznych dla zespołu wy palenia będzie pomocna w ocenie własnego stanu.

FIZYCZNE
Dominujące poczucie zmęczenia.
Zaniedbywanie aktywności fizycznej (ćwiczeń fizycznych).
Zakłócenia snu.
Zaburzenia apetytu.
Zaniedbywanie wizyt kontrolnych u lekarza i stomatologa, problemy zdrowotne.
Obniżenie potrzeb seksualnych.
Nadużywanie alkoholu, leków, palenie tytoniu.
EMOCJONALNE I BEHAWIORALNE
Trudności w relaksowaniu się.
Czytanie głównie pism i książek zawodowych.
Utrzymujące się poczucie znużenia.
Obniżony nastrój.
Stała obecność negatywnych postaw i myśli.
Długotrwałe resentymenty lub urazy wobec innych ludzi.
Regularnie występujące poczucie osamotnienia lub izolacji.
Nawracające lęki.
Poczucie pustki i braku celów.
Rosnąca ilość zachowań impulsywnych bez względu na konsekwencje.
Niekontrolowane zachowania agresywne.
RODZINNE I SPOŁECZNE
Obniżenie zainteresowania członka mi rodziny.
Łatwiejsze wpadanie w irytację lub złość na członków rodziny.
Spędzanie większej ilości czasu poza domem lub bez rodziny bez wyraźnego powodu.
Opór przed wspólnym wypo czynkiem lub niemożność cie szenia się nim.
Trudności w uczestniczeniu we wspólnych rozrywkach.
Zwiększająca się ilość czasu spędzanego samotnie.
Nadmierne oglądanie telewi zji jako sposób ucieczki od pro blemów.
Niezwykle nasilony stres towarzyszący dużym zmianom w życiu (narodziny lub śmierć, kłopoty finansowe).
Obniżenie poczucia wsparcia.
DOTYCZĄCE PRACY
Utrata zapału.
Poczucie, iż stale brakuje na coś czasu.
Obawy przed pójściem do pracy.
Rosnące poczucie niekom petencji.
Poczucie "marnowania" czasu.
Trudności w kończeniu rozpoczętych zadań.
Narastające niezadowolenie z pracy, brak pomysłu na dokonanie zmiany.
Trudności w wyrażaniu własnych opinii, unikanie wypowiadania swo jego zdania.
Schematyczne traktowanie pacjentów.
Bardzo duża dyrektywność wobec pacjentów.
Zwierzanie się pacjentom ze swoich spraw osobistych.
Unikanie trudnych tematów z pacjentami.
Niecierpliwość w kontaktach z pacjentami.
Zauważanie podobieństw w problemach własnych i zgłaszanych przez pacjentów.
Rosnące poczucie winy wobec pacjentów.
Utrzymująca się złość i pielęgnowanie urazy do przełożonych, kolegów, superwizorów.
* * *
Większość osób doświadczając za wodowych obciążeń, podejmuje do raźne działania mające przynieść ulgę w trudnej sytuacji. Częstym sposo bem, o którym mówili terapeuci, są rozmowy z członkami rodziny lub zwierzanie się przyjaciołom angażu je to krąg najbliższych ludzi i czasem budzi poczucie winy za nadmierne "zawracanie głowy" swoimi sprawa mi. Innym rozwiązaniem jest ograni czanie ilości pacjentów ale w tym przypadku podstawową trudnością okazują się wymogi kasy chorych i konieczność wykonania kontraktu. Środkiem zaradczym jest także mak symalne wykorzystanie wolnych dni na odpoczynek, robienie sobie drob nych przyjemności i podejmowanie wysiłku fizycznego. Chociaż zachowa nia takie zwykle nie rozwiązują trud ności, to mogą na jakiś czas zapobie gać ich pogłębianiu.

W jaki sposób możemy zabezpieczyć się przed zespołem wypalenia? Jest to możliwe, kiedy rozumiemy przyczyny i efektywnie radzimy sobie ze stresem, kiedy jesteśmy w stanie rozpoznać wczesne sygnały ostrzegawcze, wresz cie kiedy dbamy o siebie i staramy się utrzymać równowagę w naszym życiu. Zapewne każdy ma swoje własne spo soby osiągania tej równowagi, ale dla poszukujących podam kilka najważ niejszych zaleceń dla terapeutów:

Postaraj się, aby Twoje cele były realistyczne tzn. aby ich realizacja zależała od Ciebie.
Staraj się być elastycznym patrz na problem z różnych perspektyw.
Bądź świadomy swoich braków i akceptuj własne ograniczenia.
Bądź wrażliwy na własne potrzeby fizyczne, psychiczne, emocjonalne, duchowe i społeczne.
Dbaj o własne ciało ćwicz tak, jak potrafisz, wypoczywaj, utrzymuj dietę.
Podejmuj nowe wyzwania.
Zwracaj uwagę na drobne radości codziennego życia.
Twórz satysfakcjonujące relacje z innymi.
Używaj poczucia humoru.
Pamiętaj, że istniejesz również poza pracą.
* * *
Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z syndromem wypalenia, czy z pojedynczymi przejawami przeciążenia pracą, ważny jest sposób, w jaki sobie radzimy. Pojawiające się problemy nie muszą być wyłącznie źródłem niezadowolenia i frustracji. Możemy je potraktować jako infor macje zwrotne o własnych zachowaiach i wykorzystać do twórczej zmia ny nie tylko po to, aby lepiej praco wać, lecz również po to, aby sobie czasem odetchnąć.

Sławomir Grab


Autor jest psychologiem, wykładow cą w STU, pracuje w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnienia i Współ uzależnienia w Stalowej Woli.

Bibliografia

1. Daley D. C.: Counselor Wellness: Avoiding Burnout and Managing Stress, Hazelden, 1988.

2. Fengler J.: Pomaganie męczy, Gdańskie Wyd. Psychologiczne, 2000.

3. Pisula E.: Zespół wypalania się u ro dziców dzieci autystycznych, Nowiny Psycho logiczne, 1994, nr 3.

4. Szaszkiewicz W.: Zawód psycholog, No winy Psychologiczne, 1994, nr 4.

5. Aronson E., Pines A.M.: Burnout from te dium to personal growth, opracowanie książki.

6. Wegscheider S.: "Another Chance" , opracowanie książki.



logo-z-napisem-białe