Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia

Jak poczucie szczęścia zmienia się z wiekiem

 Pogodzić się z byciem nudnym

Mam prawie 40 lat. Większość sobotnich nocy spędzam ubrana w spodnie do jogi, kolejny raz czytając ulubione powieści albo oglądając stare filmy, albo grając w Monopoly Junior z moim 7-letnim synem. (Jeśli myślisz, że Monopoly jest nudne, to nie grałeś jeszcze w Monopoly Junior.)

Taki sposób spędzania sobotnich wieczorów jest mi bardzo miły. Jeśli wrócić do przeszłości i powiedzieć 20-letniej, fajniejszej mnie, jak będzie wyglądał typowy wieczór w mojej przyszłości, byłabym raczej załamana tym, że moje życie będzie takie… nudne. Że sobotnia noc spędzona na czytaniu książki – nawet nie nowej książki – to świetnie spędzony czas.

„Co, u licha, się ze mną stanie?” – zastanawiałabym się. Wielu ludzi czuje się w ten sposób patrząc na młodszych siebie i zdając sobie sprawę z tego, jak bardzo się zmienili. Odpowiedź, oczywiście, jest taka, że wszyscy dorastamy – i dla wielu z nas, wyobrażenie tego, co to znaczy być szczęśliwym powoli ewoluuje w kierunku czegoś zupełnie innego.

Szczęście coraz mnie staje się nieprzerwanym, całkowicie odlecianym imprezowaniem nastolatka, kiedy jego rodzice wyjechali z miasta, a staje się spokojnym doświadczeniem przepracowanej mamy, który przez cały dzień marzyła o gorącej kąpieli. To drugie wcale nie daje „mniej” szczęścia, niż to pierwsze, jest jedynie innym sposobem rozumienia tego, czym jest szczęście.

Psychologowie społeczni opisują tę zmianę jako konsekwencję stopniowego przechodzenia z motywacji promocyjnej – postrzegania swoich celów w ramach tego, co możemy zyskać, albo jak się wzbogacić, do motywacji prewencyjnej – postrzegania swoich celów w ramach unikania porażki i upewnianiu się, że wszystko idzie gładko. Wszyscy, oczywiście, posiadają oba rodzaje motywacji. Ich względna ilość różni się między osobami i zmienia się wraz z wiekiem.

Badania z z Northwestern University, opublikowane w piśmie Psychology and Aging, sugerują, że nacisk na motywację promocyjną jest najczęstszy u młodych, ponieważ młodość to czas na skoncentrowanie się na nadziejach na przyszłość, na tym, na czym w sytuacji idealnej chcielibyśmy się zajmować – nie ma się wielu obowiązków, i ciągle ma się wiarę w to, że można osiągnąć wszystko, co się sobie zamierzy. Ponadto, myśli się, że jest się nieśmiertelnym. To jest mniej więcej przepis na silną motywację promocyjną.

Wraz z wiekiem iluzja nieśmiertelności zanika. Jest kredyt, który trzeba spłacić, dom, który trzeba prowadzić, dzieci, którymi trzeba się opiekować. (Wspominając o dzieciach, młode matki to grupa szczególnie nastawiona na prewencję. Mają przed sobą trudne zadanie chronienia bardzo wrażliwego, nie rozumiejącego nic, a jednak silnie nastawionego na eksplorację dziecka w świecie opanowanym przez zarazki, schody, ostre przedmioty i kontakty elektryczne. Młode macierzyństwo polega głównie na nieustannym czuwaniu.)

Wraz z wiekiem, coraz silniej chcemy pozostać przy tym, co mamy – tym, na co tak ciężko pracowaliśmy. Doświadczyliśmy już bólu i strat, życie podarowało nam już niejeden cios, paru rzeczy musieliśmy nauczyć się w ten mniej przyjemny sposób.

W niedawnym zbiorze badań, psychologowie Cassie Mogliner, Sepandar Kamvar oraz Jennifer Aaker chcieli sprawdzić, jak nasze poczucie szczęścia zmienia się wraz z wiekiem poprzez zanalizowanie 12 milionów blogów. Konkretnie, były zainteresowane sprawdzeniem, jakie rodzaje emocji blogerzy wspominali pisząc o byciu „szczęśliwym”.

Odkryli, że młodsi blogerzy opisali doświadczenie szczęścia jako czasy, w który czuli się „podekscytowani, ekstatyczni, wniebowzięci”, czyli tak, jak czujemy się antycypując radość, którą przyniesie przyszłość, jak np. zakochanie się, sukcesy w pracy, czy przeprowadzka do innego miasta.

Starsi blogerzy częściej opisywali szczęśliwe chwile jako „spokojne, zrelaksowane, ciche albo dające ulgę”, czyli tak, jak czujemy się np. mając dobre relacje z małżonkiem, dobre zdrowie i zdolność do spłaty kredytu. Ten rodzaj szczęścia mniej odnosi się do tego, co leży w przed nami, a więcej do zadowolenia z obecnej sytuacji.

(Te powiązane z wiekiem różnice motywacyjne odbijają się w miejscu pracy, w którym starzy pracownicy mają raczej zmartwienia motywowane prewencyjnie – np. bezpieczeństwo zatrudnienia, elastyczne godziny pracy, natomiast ludzie przed 30 mają motywację promocyjną – jak np. możliwości rozwoju umiejętności.)

Jeśli jesteście tacy jak ja, i podoba wam się to, że w waszym życiu bardziej szukacie spokoju i relaksu, niż nerwowego podekscytowania, bądźcie pewni, że wszystko jest w porządku. Wasze poczucie szczęścia wyewoluowało, podobnie jak wy. Nawet jeśli ten wariant wydaje się mniej zabawowy według waszego wcześniejszego ja, nie oznacza to, że jest gorszy.

 

Heidi Grant Halvorson, 28 maja 2013

logo-z-napisem-białe

ml>