Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia

O samotności, cz.2

1152900_parisSamotność i zdrowie

Jak wynika z jednego z brytyjskich raportów samotność przybiera rozmiary epidemii wśród ludzi starszych. Ponad 10 % osób po 65 roku życia opisuje siebie jako samotnych „stale” lub często.

Mervyn Kohler, doradca programu Age UK podkreśla jednak, że samotność ta nie jest nieunikniona – jest konsekwencją utraty partnera, choroby i ubóstwa. Jego zdaniem punktem wyjścia do swoistej plagi samotności jest śmierć partnera. Efektem żałoby jest izolacja i unikanie nawiązywania bliższych relacji z innymi ludźmi. Jeszcze niedawno okazją do nawiązywania kontaktów społecznych było dla starszych osób wyjście do pobliskiego sklepu, na pocztę czy do różnych punktów usługowych. Obecnie te niewielkie sklepy i zakłady usługowe znikają a wraz z nimi okazja do wyjścia z domu i porozmawiania z sąsiadami. W konsekwencji można obserwować obniżanie się samooceny i dalej depresję oraz związane z nią problemy zdrowotne.

Amerykański badacz samotności, James J. Lynch zgadza się, że brak kontaktów społecznych może negatywnie wpływać na nasze zdrowie. W prowadzonych od czterdziestu lat badaniach koncentruje się na wpływie samotności na ryzyko zachorowania na choroby krążenia w młodym wieku. W jednej ze swych książek formułuje też wniosek, że samotność to ciągle niedocenianie zagrożenie zdrowia publicznego. Podkreśla, że w badaniach wskaźnik śmiertelności (niezależnie od przyczyny śmierci) jest wyższy w populacji osób rozwiedzionych, owdowiałych i żyjących samotnie i to bez względu na rasę i płeć. Zgodnie z jego teorią kontakty z innymi są kluczowe dla zachowania zdrowia. Zwraca uwagę, że często dzieci nie radzące sobie w szkole są jednocześnie osamotnione i pozbawione umiejętności komunikacyjnych. Później staje się to jednym z głównych czynników rozwoju poważnych chorób i przedwczesnej śmierci. Zdaniem Lyncha Internet i nowe technologie z jednej strony może ułatwiać nawiązywanie kontaktów, z drugiej zaś przyczyniać się do izolacji i w konsekwencji powodować narastanie problemów medycznych.

Najnowsze badania sugerują, że ten związek samotności ze zwiększonym ryzykiem zapadnięcia na różne choroby wiąże się z naszymi genami.

Zespół pod kierownictwem Stevena Cole’a z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że samotność wiąże się z tym, w jaki sposób zachowują się geny. W 2008 roku zespół przestawił badania pokazujące, że osoby, które uzyskały najwyższe wyniki na Skali Samotności UCLA mają zwiększoną aktywność genów odpowiedzialnych za stany zapalne i osłabioną aktywność genów regulujących wytwarzanie przeciwciał. To działanie było specyficzne dla osób uskarżających się na samotność i nie miało związku z depresją i innymi negatywnymi emocjami. W nowszym badaniu Cole przebadał dorosłych Tajwańczyków i stwierdził, że opisywane zmiany aktywności genów mogą być powiązane z działaniem kortyzolu, hormonu stresu, którego podwyższony poziom uważany jest za czynnik zwiększający ryzyko chorób serca, raka i innych poważnych schorzeń.

Cacioppo i Patrick stwierdzają wręcz, że część ludzi jest genetycznie predysponowana do samotności a samotność jako taka powinna być uznana za chorobę genetyczną. Badacze powołują się na wyniki uzyskane we wspólnym programie badawczym Uniwersytetu w Chicago i Uniwersytetu w Amsterdamie. Analizie poddano dane uzyskane od ponad 8000 bliźniąt. Wynika z nich, że 48% bliźniąt jednojajowych oceniało swoje poczucie samotności na takim samym poziomie. W przypadku bliźniąt dwujajowych zgodnie oceniało swoją samotność 24% badanych, co jest wynikiem istotnie wyższym niż w przypadku rodzeństw

Osamotnienie i samotność z wyboru

Oczywiście te dwie kategorie – osamotnienie i samotność z wyboru – znaczą zupełnie coś innego. Osamotnienie można w ślad z Boothem opisać jako poczucie ogromnej samotności, której przyczyn często ludzi ci nie rozumieją. Samotność z wyboru natomiast często staje się zdrowym antidotum na zgiełk współczesnego świata, ucieczką od szybkich i powierzchownych kontaktów z innymi.

Anthony Storr w swojej książce „Solitude: A Return to the Self” podkreśla związek samotności z wyboru z kreatywnością a samotność jako taka może być postrzegana jako uzdrawiające psychologicznie zjawisko. Storr podważa również przekonanie, że związki z innymi ludźmi są podwaliną ludzkiego szczęścia. Jest przekonany, że to do czego zdolny jest „samotny umysł” w obszarze twórczym jest równie ważne jak to, co można osiągnąć w ramach współpracy z innymi. Warto tu zwrócić uwagę na to, że dokonania twórcze są często oceniane przez pryzmat ich użyteczności dla całej społeczności. Dziecięce straty i żałoby, smutek, kształtują wrażliwość i niejednokrotnie prowadzą do artystycznych osiągnięć w życiu dorosłym, czego przykładem są, zdaniem Storra niektórzy angielscy poeci. W wieku dojrzałym, zwanym ostatnio „trzecim wiekiem” pojawia się też naturalne zmniejszenie tendencji do emocjonalnej bliskości z innymi ludźmi

Booth zgadza się, że samotność może wiązać się z poszukiwaniem głębi doświadczenia, takim jak medytacja, wizualizacje, słuchanie muzyki, czy inne formy „nicnierobienia”. Booth podnosi jeszcze jedną kwestię: można mieć wielu znajomych i ciągle odczuwać dojmującą samotność. Liczy się jakość relacji z innymi ludźmi – nawet cała sieć relacji nie musi oznaczać zadowolenia z nich.

Takie spojrzenie rodzi dodatkowe pytania – na przykład czy można stwierdzić, że ludzie żyjący samotnie są istotnie bardziej samotni niż ci żyjący w małżeństwie?

Badania prowadzone wspólnie przez psychologów z Lafayette College i Uniwersytetu w Miami pokazują, że samotni ludzie w wielu powyżej 40 roku życia, którzy nigdy nie wstąpili w związek małżeński mogą być równie żywotni jak ich posiadający współmałżonka rówieśnicy. Wyniki badań podważają więc tezę, że małżeństwo jest zawsze najlepsze dla zdrowia. Prowadząca badania Jamila Bookwala stwierdza, że jeśli ludzie samotni mają poczucie kontroli nad swoim życiem i mogą na sobie polegać to jest to dla nich źródłem zadowolenia i szczęścia. Co ciekawe osoby żyjące w małżeństwie oceniające siebie jako samowystarczalne rzadziej deklarowali satysfakcję płynącą z tego faktu.

Podobnie Bella DePaulo z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara podkreśla, że ciągle osoby żyjące samotnie są stygmatyzowane. Ważne jest by wszyscy zrozumieli, że życie samotne może być równie satysfakcjonujące. Warto też, by w badaniach niejednorodnej grupy osób samotnych oddzielić osoby owdowiałe i rozwiedzione od tych żyjących samotnie z wyboru.

Jak sobie radzić z samotnością.

Coż zatem możemy robić jeśli nasza samotność nie jest dobrowolna?

Brytyjska organizacja promująca zdrowie psychiczne, MIND, proponuje następujące działania mające na celu zmniejszenie poczucia samotności:

  • Bądź przygotowany na poświęcenie czasu i energii na myślenie o działaniach, jakie można podjąć by poprawić swoje samopoczucie;
  • Naucz się być sam i czuć się dobrze we własnym towarzystwie: skoncentruj się na tym, kim naprawdę jesteś i co naprawdę chcesz robić – to może wiązać się z różnymi nieprzyjemnymi uczuciami, które mogą być powodem poszukiwania towarzystwa innych osób;
  • Spojrzenie w głąb siebie może zmienić sposób, w jaki jesteś związany z innymi ludźmi – na przykład może zwiększyć zdolność do „dawania” siebie innym;
  • Naucz się bycia z innymi – przykładowo naucz się jak odmawiać innym, jak ustalać i szanować granice w relacjach z innymi ludźmi, jak wyrażać emocje, potrzeby i pragnienia – trening umiejętności społecznych i asertywności może być w tym pomocny;
  • Nie próbuj zmienić zbyt wiele na raz – próbuj niewielkich kroków, nie angażuj się w intensywna relację tylko z jedną osobą;
  • Eksperymentuj z nawiązywaniem kontaktów z innymi – zacznij od paru zdań zamienionych ze sprzedawcą w sklepie czy współpasażerem w autobusie;
  • Dołącz do jakiegoś „kółka zainteresowań”, zapisz się na jakiś kurs lub zajęcia;
  • Pomyśl by zostać wolontariuszem.

MIND sugeruje również by porozmawiać z doradcą lub psychoterapeutą po to, by zrozumieć naturę problemów a także znaleźć w sobie odwagę do zmierzenia się z sytuacją. Takie wspierające rozmowy pomagają w budowaniu samoakceptacji i pewności siebie, które sprzyjają temu, by w relacjach z innymi czuć się komfortowo i pewnie.

Jednak jeśli sposoby te zwiodą warto mieć w pamięci słowa Emily White, że choć media próbują przedstawić samotność jako niebezpieczną chorobę jest ona w istocie częścią ludzkiej natury i nie ma niej nic złego.


Catharine Paddock

http://www.medicalnewstoday.com/articles/218134.php

 

 

logo-z-napisem-białe