Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia

Małymi krokami do szczęścia

Fotolia_17894849_Subscription_XXL Rozmowa o szczęściu z Tal Ben-Shaharem, Wykładowcą Psychologii na Uniwersytecie Harvarda.

Co możemy zrobić każdego dnia by być szczęśliwszymi?

Tal Ben-Shahar: Paradoksalnie, pierwszą rzeczą jaka może uczynić nas szczęśliwszymi to zaakceptowanie trudnych emocji. Zaakceptowanie ich jako części naszego życia. Są dwa rodzaje osób, które nie doświadczają takich emocji jak lęk, rozczarowanie, smutek czy zazdrość – to psychopaci i nieboszczycy. Tak więc jeśli odczuwamy w ogóle te emocje to dobry znak! Oznacza to, że żyjemy i nie jesteśmy psychopatami. Paradoks polega na tym, że pozwalając sobie być „ludzkim” dopuszczamy do siebie całą gamę emocji i wtedy też otwieramy się na emocje pozytywne.

Co konkretnie możemy zrobić?

T. B-S: Coż, najlepszym predyktorem szczęścia i dobrostanu jest czas spędzany z rodziną, przyjaciółmi, bliskimi. Niestety w naszym świecie ten wartościowy czas kurczy się. Innym dobrym predyktorem dobrostanu jest coś, co psycholog Tim Kasser nazywał dostatkiem czasu. Wtedy mamy czas by usiąść i pogadać z drugą osobą – bez innej rozmowy na drugiej linii, bez SMSowania z kimś innym – po prostu z nią być.

Ćwiczenia fizyczne również przyczyniają się do poczucia szczęścia. W jednym z badań wykazano, że 30-40 minut ćwiczeń aerobowych – joggingu, spacerów czy tańca - 3 razy w tygodniu pomaga w leczeniu depresji i lęku równie skutecznie co nowoczesne leki. Niestety żyjemy z kulturze „siedzącej” – parkujemy tuż koło biura albo jeździmy pociągiem zamiast przejść się jak nasi pradziadkowie. Przez tysiące lat nasi przodkowie przemierzali około 13 kilometrów dziennie. Jak daleko dziś chodzimy? Wszystko zależy jak daleko jest parking… I płacimy za to wysoką cenę – po prostu nie zostaliśmy stworzeni do siedzenia. Jesteśmy przystosowani to fizycznej aktywności.

Jak możemy dbać o wdzięczność?

T. B-S: Wokół nas i w nas samych są wielkie pokłady szczęścia. Problem polega na tym, że doceniamy to dopiero wtedy gdy przytrafi się nam coś strasznego. Zazwyczaj gdy chorujemy to zaczynamy doceniać zdrowie, gdy odchodzi ktoś bliski doceniamy wartość życia. A przecież wcale nie trzeba czekać na utratę. Jeśli dbamy o to, by odczuwać wdzięczność, doceniać różne rzeczy to nasz poziom szczęścia rośnie. W jednym z badań naukowcy poprosili badanych by prowadzili „dzienniczek wdzięczności” – każda z osób miała wieczorem wypisać pięć rzeczy, drobnych i wielkich, za które jest wdzięczna. Okazało się, że osoby te stały się bardziej optymistyczne, szczęśliwsze, odnosiły więcej sukcesów, osiągały założone sobie cele a także były zdrowsze fizycznie i bardziej odporne. Były także bardziej hojne i życzliwe wobec innych. Ta technika zabiera trzy minuty dziennie a jak widać daje rozliczne korzyści.

Jakie techniki szczęścia wydają się szczególnie istotne w dzisiejszych czasach?

T. B-S: Jedna z rzeczy, które możemy zrobić to upraszczać nasze życie – robić raczej mniej niż więcej. Nasz problem polega na tym, ze staram się upchnąć coraz więcej rzeczy w coraz mniejszej jednostce czasu. Płacimy za to wysoką cenę. Ta cena to jakoś pracy jaką w takiej sytuacji wykonujemy. Inną ceną jest jakość związków z innymi ludźmi. Spróbujmy zatem zrobić mniej – wyłączyć służbowy telefon po powrocie do domu, nie odpowiadać na każdego przychodzącego maila w sekundę po jego otrzymaniu. Takie drobne rzeczy mogą w znaczący sposób poprawić zarówno naszą efektywność jak i poczucie szczęścia.

logo-z-napisem-białe