Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia

Czy grozi nam epidemia depresji - wyzwanie dla psychologii i psychologów

Streszczenie wykładu plenarnego na Zjeździe Naukowym PTP

 

1.     Depresja  jest aktualnie rozpoznawana przez WHO jako czwarte w kolei  zaburzenie zdrowia na świecie ale w 2020 roku awansuje już na drugie miejsce, Jej objawy obejmują smutek i towarzyszący mu lęk, utratę zainteresowań i radości z życia, negatywny obraz siebie i utratę nadziei, obniżenie poziomu energii i aktywności, zaburzenia snu i łaknienia, złe samopoczucie fizyczne, bezsilność ..itp.

2.     Od szeregu lat depresja jest przedstawiana jako choroba mózgu wynikająca z zaburzenia równowagi biochemicznej. Powszechnie zalecanym sposobem pomocy osobom z depresją są leki przeciwdepresyjne, których globalna sprzedaż każdego roku przekracza 20 miliardów dolarów. Coraz częściej badacze i klinicyści  zwracają uwagę, że marketing i promocja tych leków przez firmy farmaceutyczne, ukształtowały świadomość ludzi w wielu krajach oraz praktykę kliniczną. W Polsce obserwujemy w ostatniej dekadzie, że termin „depresja” zastępuje wiele określeń, którymi ludzie poprzednio opisywali swe stany smutku, rozczarowania, rezygnacji, melancholii, deficytu satysfakcji i radości z życia, utraty nadziei i energii, zmęczenia ..itd. Teraz mówimy … i myślimy - „mam depresję” …  i prosimy lekarzy o pigułkę.

3.     Wyniki solidnych badań empirycznych wskazują, że pożądane skutki zażywania leków przeciwdepresyjnych w co najmniej 80% należy przypisać efektowi placebo. Na ogół ukrywa się przed pacjentami że w 25 % przypadków leki te powodują także negatywne skutki uboczne.  Porównanie działania tych leków oraz psychoterapii pacjentów depresyjnych pokazują podobny poziom efektów, z tym że zmiany biochemicznych i psychologicznych wskaźników poprawy, są w przypadku psychoterapii znacznie bardziej trwałe. Badania nie potwierdziły szeroko propagowanej tezy o istnieniu specyficznego dla depresji zaburzenia równowagi biochemicznej w mózgu.

4.     Wyniki współczesnych badań nad funkcjonowaniem mózgu ostatecznie zakończyły archaiczne opinie o oddzielności i rozłączności zjawisk i procesów psychologicznych od zjawisk biochemicznych. Wszystko, co dzieje się w psychice dzieje się równocześnie w biologii człowieka. Od szeregu lat zwiększa się nasza wiedza o tych powiązaniach. Negatywne, związane z przemocą i zaniedbaniem wpływy rodziców na dzieci, kształtują zjawiska biologiczne i strukturę tych części mózgu, które regulują procesy emocjonalne. Coraz więcej dowiadujemy się o trwałych zmianach w mózgu, które mogą być wzbudzane przez profesjonalne oddziaływania psychologiczne. W nieodległym czasie będziemy rejestrować efekty psychoterapii nie tylko przy pomocy psychologicznych kwestionariuszy ale także za pomocą tomografii, scyntygrafii, magnetycznego rezonansu i spektroskopii oraz innych metod obrazowania pracy i struktury mózgu.

5.     Nie ulega współcześnie wątpliwości, że większość zjawisk uznawanych za kryteria rozpoznawania depresji jest następstwem różnych negatywnych wydarzeń życiowych oraz procesów występujących w ważnych relacjach interpersonalnych. Dotyczy to nie tylko śmierci bliskiej osoby ale także zdrady i porzucenia, rozpadu więzi, przemocy wobec dzieci i partnerów, utraty pracy, dóbr materialnych, zdrowia i sprawności itd. Wiemy jak bardzo depresyjnie mogą działać negatywne i utrwalone przekonania na temat własnej osoby i przyszłości.

6.     Przygnębiające wydarzenia i relacje mogą na wiele sposobów tworzyć okresowe i chroniczne stany depresyjne jeżeli zawiodły próby „reperowania” tych różnych strat i porażek życiowych. Utrata małżonka, rodzica czy dziecka nie tworzy automatycznie depresji, chociaż jest doświadczana bardzo dotkliwie i przygnębiająco. Niestety upływ czasu nie zawsze jest uzdrawiający. Nieraz się zdarza, że ślady takich doświadczeń oraz dysfunkcjonalne sposoby radzenia sobie z cierpieniem, utrwalają się i uzyskują negatywny i depresjogenny wpływ na całość funkcjonowania człowieka.

7.     Należy rozumieć lekarzy zapisujących leki przeciwdepresyjne ludziom przygnębionym, rozczarowanym i udręczonym negatywną wizją siebie i życia. Lekarze pragną i powinni przynosić ulgę w cierpieniu. Jednak te leki działają tylko doraźnie i nie zmieniają utrwalonych w psychice i w organizmie czynników przyczynowych wywołujących te objawy. Dla bardzo wielu ludzi ta medykalizacja smutku i utraty nadziei jest jakoś atrakcyjna – ale niestety złudna. Ogranicza możliwość poszukiwania bardziej skutecznych  i trwałych zmian w utrwalonych depresyjnych schematach, które kontrolują ich umysły, emocje i styl życia oraz zakłócają fizjologiczne  aspekty ich życia.

8. Psychologia i psycholodzy oraz psychoterapeuci z innych profesji stają przed wielkim wyzwaniem i trudnymi ale fascynującymi zadaniami. Obejmują one  rozwijanie i udostępnianie pomocy psychologicznej – dla par, rodziców i dzieci oraz dla tych którzy już się zmagają z depresyjnymi skutkami utrwalenia się niekorzystnych doświadczeń życiowych. Potrzebne są także dalsze wysiłki w celu zwiększenia wiedzy o procesach psychologicznych i biologicznych prowadzących do utrwalania się zjawisk zaliczanych do objawów depresji oraz tych które pomogą w uwalnianiu się spod ich wpływów.

9.      Celem mojego wykładu nie jest atakowanie marketingowych wyczynów przemysłu farmaceutycznego i podważanie sensu korzystania z leków przeciwdepresyjnych. Tak wielu ludzi potrzebuje złagodzenia ich  depresyjno-lękowych cierpień – tak mała jest aktualnie dostępność pomocy innej niż farmakologiczna . Wydaje się również, że mimo wszystko, konsekwencje ekspansji przemysłu alkoholowego w tym obszarze (wspieranej przez staropolskie „na frasunek dobry trunek”) są bardziej szkodliwe niż farmaceutycznego.

10.   Chciałbym przede wszystkim zachęcić nasze środowisko do bardziej aktywnego i odważnego podejmowania tej problematyki, która z powodu etykiety DEPRESJA CHOROBĄ MÓZGU coraz bardziej automatyczne jest lokalizowana w kontekście medyczno-farmaceutycznym. Tym co mamy do zaoferowania jest nie tylko profesjonalna pomoc psychologiczna ale również możliwości inicjowania i ukierunkowywania innych profesji oraz służb socjalnych i organizacji pozarządowych, które powinny w większym niż aktualnie zakresie podejmować działania ograniczające depresyjne konsekwencje niepowodzeń życiowych wielu ludzi.

 Jerzy Mellibruda

logo-z-napisem-białe

ml>