Portal psychologiczny: Instytut Psychologii Zdrowia

Dojrzałość...

 

Dojrzałość jest pożądana i wysoko ceniona przez ludzi ale najczęściej o niej mowa wtedy gdy ludzie rozpoznają jej brak i oskarżają innych o niedojrzałość. Zdaniem wielu kobiet, ich mężczyźni często są niedojrzali. Przekładem tego jest zaniedbywanie obowiązków domowych, spędzanie zbyt wiele czasu z kolegami  oraz niepokojąco lekkomyślne zachowanie się w kontaktach z innymi kobietami. Zdaniem wielu mężczyzn, dorosłe kobiety, bywają także „niedojrzałe”  ale na ogół jest to spostrzegane jako „urocze” a nawet „fascynujące”.

Dojrzałość jest postulowanym atrybutem funkcjonowania osób dorosłych lecz z dorosłością nie jest definicyjnie utożsamiana. Wprawdzie pozytywny wynik egzaminu maturalnego nazywa się „świadectwem dojrzałości” ale większość ludzi ma świadomość że jest to tylko metafora i nie należy jej traktować zbyt dosłownie. Ostatnia dyskusja nad tzw. „amnestią” dla osób, które tego egzaminu nie zdały, postulowana przez ministra edukacji, dostarczyła dodatkowych argumentów podważających związek miedzy maturą i dojrzałością.

Wydaje się, że jednym z podstawowych kryteriów potocznego rozpoznawania dojrzałości jest „odpowiedzialność”, rozumiana jako zdolność i gotowość do zachowania w sposób przewidywalny i zgodny z powszechnie uznawanymi standardami  i normami. Typowym sposobem potocznego definiowania dojrzałości jest określanie jej jako normatywnie postulowany i ceniony społecznie sposób postępowania. Często oznacza to posiadanie zdolności do spełniania specyficznych wymagań instytucjonalnych lub środowiskowych. Mówimy wtedy o dojrzałości szkolnej, religijnej, obywatelskiej lub dojrzałości do małżeństwa lub do rodzicielstwa. Ten sposób myślenia o dojrzałości możemy umieścić bardziej w nurcie pedagogiki  społecznej i moralnej niż w refleksji psychologicznej.

W kształtowaniu tej pedagogiczno-potocznej wizji dojrzałości i wyobrażeń na ten temat istotną rolę odgrywają stereotypy społeczne, ideologiczne, kulturowe i obyczajowe. Oznacza to, że mogą istnieć różne wzorce dojrzałości i różne podejścia do jej kształtowania i weryfikacji. Sytuacja ta tworzy więc potrzebę sięgania w sprawie dojrzałości nie tylko do potocznych i obiegowych przekonań ale także do bardziej systematycznych i pogłębionych analiz prowadzonych w obrębie psychologii.

Jednak w ostatnim ćwierćwieczu psycholodzy znacznie rzadziej niż kiedyś zajmują się dojrzałością. Czy oznacza to, że wszystko na temat dojrzałości zostało już wymyślone? A może naukowcy uważany ją dziś za problem niezbyt istotny, może nawet nieco archaiczny? Sądzę, ze odzwierciedla to istotne przemiany w konstruowaniu teorii psychologicznych -współcześnie, znacznie rzadziej niż kiedyś, tworzone są całościowe koncepcje człowieka, więcej uwagi poświęca się też takim sprawom jak sprawność i skuteczność funkcjonowania a mniej zdolności do życia w zgodzie z wartościami i normami społecznymi.

Gdy jednak sięgamy do klasyków psychologii to znajdujemy różnorodne i nadal aktualne koncepcje dojrzałej osobowości i wnikliwe opisy funkcjonowania dojrzałej osoby. Okazuje się wtedy, że obraz dojrzałości analizowanej z perspektywy psychologicznej znacznie różni się od potocznych wyobrażeń.

Można wyróżnić dwa najważniejsze sposoby rozumienia i definiowania dojrzałości przez psychologię. Zgodnie z pierwszym dojrzałość to pewien stopień zaawansowania procesu rozwoju człowieka. Według drugiego jest ona specyficzną formą organizacji i struktury osobowości, którą można uważać za zdrową lub optymalną.

Aby pojąć, czym jest dojrzałość, trzeba zrozumieć istotę procesu rozwoju człowieka. Podstawą tego procesu jest pewna fazowa sekwencja przemian zachodzących w funkcjonowaniu człowieka, związanych z upływem czasu i biegiem jego życia. Przyjmuje się na ogół, że przebieg tych przemian nie stanowi jedynie efekt wpływów środowiska i zamierzonych oddziaływań wychowawczych ale podporządkowany jest także jakiemuś wewnętrznemu planowi lub programowi prawidłowego rozwoju, który w sprzyjających okolicznościach powinien prowadzić do osiągnięcia dojrzałości. Tak więc prawidłowy przebieg przemian, zgodny z tym wewnętrznym programem, określamy mianem dojrzewania.

Najwięcej wiemy o procesie dojrzewania biologicznego. Warto jednak zaznaczyć, że prawidłowości i etapy rozwoju biologicznego mogą być źródłem stereotypów myślenia o całej problematyce dojrzałości, które prowadzą do nieporozumień w myśleniu o dojrzałości. Psychologiczne aspekty rozwoju są znacznie bardziej skomplikowane i trudniejsze do obserwacji i niż przemiany biologiczne. Na przykład upływ czasu życia prowadzi nieuchronnie do dojrzewania biologicznego ale osoby dorosłe i starsze często nie osiągają dojrzałości psychologicznej i moralnej. Często więc w dorosłej fizycznie postaci kryje się przestraszone lub rozczarowane dziecko lub zbuntowany i zdezorientowany młodzieniec.

Intelektualne, emocjonalne, moralne i społeczne aspekty rozwoju były przez pierwsze trzy ćwierci XX wieku przedmiotem fascynujących i owocnych badań i analiz teoretycznych w psychologii. Koncepcje rozwojowe Zygmunta Freuda, Jeana Piageta, Erika Eriksona, Lawrence’a Kohlberga i wielu innych przedstawiały różnorodne modele etapów rozwoju, które człowiek powinien pokonywać w drodze do dojrzałości. Autorzy tych koncepcji bardzo często jednak podkreślali, że proces rozwoju psychologicznego nie zawsze przebiega  w sposób niezakłócony i systematyczny oraz że ludzie z różnych powodów nie osiągają kolejnych, coraz bardziej zaawansowanych faz rozwojowych.

Psychologia kliniczna w zatrzymaniu lub zaburzeniu procesu rozwoju osobistego dopatruje się często genezy nerwicowych zaburzeń emocjonalnych. Typowymi przyczynami tak pojmowanej niedojrzałości są deficyty doświadczeń osobistych niezbędnych do prawidłowego rozwoju lub nadmiar szkodliwych doświadczeń zaburzających ten proces.

Na przykład wychowywanie się w dysfunkcjonalnych rodzinach często przyczynia się do zahamowania procesu dojrzewania, ponieważ jest źródłem toksycznych doświadczeń w dzieciństwie. Kluczową role odgrywa frustracja podstawowych potrzeb; bezpiecznego przywiązania do innych, autonomii, kompetencji i tożsamości, wolności wyrażania ważnych potrzeb i emocji, spontaniczności i zabawy, realistycznego ograniczania i samokontroli.

Od zaspokajanie lub frustracji tych potrzeb i związanych z tym doświadczeń  zależy czy powstają psychologiczne fundamenty dojrzałości czy zaburzenia i bariery w jej osiąganiu.

Ważne potrzeby niezaspokojone we wcześniejszych okresach życia, mimo upływu lat nadal koncentrują uwagę i energię osobistą oraz skłaniają dorosłego człowieka do odtwarzania dziecięcych zachowań i postaw. Takie dziecięce pragnienia i oczekiwania kryją się czasem za fasadą „dorosłego” zachowania, sprawności intelektualnej i zadaniowej. Ujawniają się w bliższych związkach oraz w trudnościach uzyskiwania głębszej satysfakcji z dorosłego życia.

Przedstawię dwa wybrane przykłady rozwojowych koncepcji dojrzewania.

W koncepcji rozwoju psychospołecznego opracowanej przez Erika Eriksona istotą dojrzewania jest konstruktywne przechodzenie przez kolejne kryzysy rozwojowe, specyficzne dla każdej z faz rozwojowych. W efekcie osoba osiąga coraz większą spójność Ja. Radzenie sobie z kolejnymi kryzysami sprzyja kształtowaniu specyficznych cnót lub sił witalnych. Należą do nich: nadzieja, opiekuńczość, miłość, mądrość, zdecydowanie, wola, kompetencja i wierność. Pełny zbiór wzajemnie powiązanych cnót można uznać za pełnię dojrzałości. Według Eriksona owe cnoty są uniwersalnymi składnikami wartości ludzkich i występują w różnych kulturach i społeczeństwach. Ich fundamentami są pewne zdolności psychologiczne, które mogą się rozwijać i umacniać w kolejnych etapach dojrzewania – te zdolności to: ufność, autonomia, inicjatywa, tożsamość, intymność, generatywność i integralność. Jeśli człowiek nie potrafi poradzić sobie z kryzysami rozwojowymi, to wówczas pojawić się u niego mogą przeciwieństwa cnót, a więc brak zaufania, wstyd i zwątpienie, poczucie winy i niższości, rozproszenie tożsamości oraz stagnacja i rozpacz.

Model Eriksona obejmuje całość ludzkiego życia – autor zakłada bowiem, że dojrzewanie nie jest zarezerwowane tylko dla młodości i przemiany rozwojowe mogą dokonywać się także w końcowym okresie życia. Przykładem tego może być faza tzw. późnej dojrzałości, związana z kształtowaniem się integralności, czyli poczucia spójności i pełni historii życia. Towarzyszy jej cnota mądrości, rozumiana jako bezstronne i aktywne zainteresowanie życiem, także jego naturalnym końcem – śmiercią.

Koncepcja rozwoju sądów moralnych Lawrence’a Kohlberga, zbudowana została w oparciu o hipotezy Jeana Piageta. W tej koncepcji istotą przemian związanych z dojrzewaniem moralnym jest stopniowe przechodzenie od heteronomii do autonomii moralnej. Heteronomia moralna to bierne lub wymuszone podporządkowanie się regułom zachowania ustanawianym i sankcjonowanym przez otoczenie społeczne. Autonomia moralna oznacza natomiast integrację uwewnętrznionego systemu wartości etycznych z indywidualnym obrazem samego siebie i poczuciem spójnej tożsamości. Kohlberg wyróżnił siedem stadiów rozwoju moralnego, które tworzą hierarchię, nie mając zarazem wyznaczonych ram czasowych. Badania i obserwacje pokazują, że wielu ludzi nie osiąga wyższych stadiów i ich rozwój zatrzymuje się na etapach wcześniejszych.

Przykładami niedojrzałego, heteronomicznego funkcjonowania moralnego będzie np. egoistyczna orientacja życiowa, gdy ktoś jest posłuszny tylko wobec norm sankcjonowanych - i uważa czyn za zły wtedy, gdy wywołuje on karę lub dezaprobatę. Innym przykładem niedojrzałości moralnej będzie kierowanie się przede wszystkim indywidualnym interesem. Osoba niedojrzała może akceptować wspólne reguły postępowania, ale tylko wtedy, gdy odpowiadają one jej interesom: „Nie będę przeszkadzał innym, jeżeli oni nie będą przeszkadzali mnie”. Za niedojrzałych moralnie trzeba też uznać tych, którzy są gotowi dostosować się do pewnych zasad obowiązujących w ich grupach tylko po to, aby uzyskać akceptację innych ludzi i zachować z nimi kontakt. W konkretnych sytuacjach kierują się oni regułą: „Postępuj tak, jak chciałbyś, aby inni postąpili wobec ciebie”.

Zdaniem Kohlberga o dojrzałości moralnej możemy mówić dopiero, gdy punktem odniesienia dla postępowania osoby i wydawanych przez nią sądów staje się zaakceptowany i uwewnętrzniony przez nią system zasad współżycia. Taki ktoś potrafi odpowiedzialnie podejmować zobowiązania wobec innych ludzi i dotrzymywać ich, a w wyborach osobistych kieruje się honorem i godnością. Wtedy zaczyna się wyłaniać to, co nazywamy sumieniem.

Według Kohlberga ludzie najbardziej zaawansowani w rozwoju moralnym przyswajają moralne prawa osoby ludzkiej oraz uniwersalną zasadę etyczną: „Coś jest dobre i słuszne,  jeżeli służy życiu w zgodzie z podstawowymi zasadami sprawiedliwości, wolności i miłości bliźniego”.

Rozwojowe koncepcje dojrzewania - takie jak koncepcja Eriksona czy Kohlberga - nie określają precyzyjnie granicznej linii oddzielającej dojrzałość od niedojrzałości. Wskazują jedynie perspektywy, z których można oceniać i rozpoznawać zaawansowanie i specyfikę dojrzewania.

Psychologiczne analizy dojrzałości prowadzone w formie charakterystyki modelu zdrowej i dojrzałej osobowości pokazują nam jeszcze inny aspekt tego zagadnienia.

Z przeglądu różnych koncepcji wyłaniają się pewne wspólne cechy dojrzałej osoby. Potrafi ona zaspokajać swoje podstawowe potrzeby korzystając z akceptowanych społecznie zachowań w sposób, który nie rodzi problemów osobowościowych. W mniejszym lub większym stopniu potrafi ona zaakceptować siebie oraz poświęcić swoją energię i myśli społecznie istotnym celom i problemom wykraczającym poza zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa, miłości czy posiadania określonej pozycji społecznej. Charakteryzuje ją konstruktywny stosunek do siebie, zadawalający stan wewnętrznej integracji i energii, zdolność do urzeczywistniania pozytywnych możliwości i wartości osobistych, zdolność do osiągania autonomii i do konstruktywnych kontaktów z otoczeniem społecznym, właściwe spostrzeganie rzeczywistości oraz zdolność do radzenia sobie z typowymi wymogami i stresami życia.

Porównując potoczno-pedagogiczne i psychologiczne sposoby myślenia o dojrzałości dostrzegamy pewne podobieństwa i istotne różnice.

Pedagogiczna ocena dojrzałości w dużym stopniu odwołuje się do zasad społeczno-kulturowych oraz do specyficznych wymogów, które z nich wynikają. Dojrzałość jest często nie tylko postulowana, ale i wymagana, a niedojrzałość ocenia się krytycznie. Jednak tylko niektóre cechy i postawy dojrzałej osoby pokazywane z perspektywy psychologicznej   stają się społecznymi lub instytucjonalnymi wymogami. Od dojrzałych ludzi, środowisko społeczne najczęściej oczekuje takich cech, jak odpowiedzialność, przewidywalność i niezawodność w przestrzeganiu uznanych zasad i wypełnianiu obowiązków. Często oczekiwania te obejmują również tzw. „zrównoważenie emocjonalne”, czyli powściągliwą i kontrolowaną ekspresję emocji oraz gotowość do kompromisu w sytuacji konfliktu między interesami własnymi i cudzymi. Tak definiowana dojrzałość staje się postulowanym i ważnym elementem ładu i porządku społecznego lub instytucjonalnego.

Natomiast te aspekty dojrzałości akcentowane w koncepcjach psychologicznych, które związane są autonomią osobistą i niezależnością, harmonią wewnętrzną, samostanowieniem i kierowaniem się osobistym systemem wartości i własną filozofią życiową, nie znajdują już równie dużej społecznej i instytucjonalne afirmacji

Ciekawym zjawiskiem są bunty - nie tylko młodych ludzi - wobec „dojrzałego” modelu funkcjonowania. Można przyjąć, że osoby wyrażające sprzeciw wobec dojrzałości po prostu są „niedojrzałe”. Nie zawsze jednak to wyjaśnienie wystarcza. Niska atrakcyjność dojrzałości wynikać może także z nadmiernego domagania się odpowiedzialności i obowiązkowości od ludzi, którzy „powinni” być dojrzali a więc „powinni się dostosowywać” do wymogów otoczenia. Wydaje się jednak, ze można zachowywać się w sposób spełniający te wymogi a nie być osoba dojrzałą w głębszym, psychologicznym znaczeniu.

Osoby niedojrzałe często borykają się ze specyficznymi problemami osobistymi i   szukają pomocy psychologicznej. Niedojrzałość nie jest jednak chorobą, z której można się „wyleczyć”. W procesie psychoterapii ukierunkowanym na rozwiązywanie różnych problemów osobistych, często jednak obserwujemy takie przemiany osobiste u klientów, które służą osiąganiu dojrzałości. To fascynujący proces, który na ogół ma dwie odmiany.

Jedna dotyczy osób, u których zahamowanie rozwoju osobistego nastąpiło na skutek traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie, które utrwaliły w ich psychice ogniska lęku, smutku i tłumionego gniewu. W ich wewnętrznym świecie ważną rolę nadal odgrywają zapisane schematy destrukcyjnych relacji z rodzicami lub opiekunami, tworząc pułapki nierealnych oczekiwań i nadziei na „cofnięcie czasu” i uzyskanie od nich tego, czego kiedyś zabrakło. Człowiek w tych okolicznościach, prowadzi życie umieszczone jakby w dwu wymiarach czasu – próbuje się powierzchownie odnaleźć w teraźniejszości i przystosować do jej wymagań ale znaczna część jego uwagi i energii psychicznej grzęźnie w przeszłości. Tworzy to ukryte i paradoksalne nastawienie życiowe utrudniające wkroczenie w dojrzałe, ugruntowane w teraźniejszości i skierowane ku przyszłości życie oraz stanie się autonomiczną i akceptującą siebie osobą. W takich przypadkach, psychoterapia może tworzyć warunki do korekcyjnego spotkania z tymi destrukcyjnymi schematami i śladami dziecięcych zranień, do uzyskania doświadczeń łagodzących cierpienie utrwalone w bliznach psychicznych i  do takiego przepracowania emocjonalnej umysłowej i somatycznej zawartości tych schematów, które jest potrzebne do uwolnienia się spod ich wpływu. Klient stopniowo odkrywa i umacnia te aspekty własnej osoby, które czynią go bardziej zdrową i dojrzałą osobą. Rozstając się z bolesną  tyranią śladów przeszłości otwiera się na życie w czasie i w świecie, w którym realnie i aktualnie istnieje.

Drugi nurt przemian obserwujemy u osób, które wprawdzie nie doświadczały traum i przemocy w dzieciństwie ale u których w ważnych dla rozwoju okresach wczesnego życia, zabrakło warunków i doświadczeń niezbędnych do budowania podstaw samodzielności i oddzielności od rodziców, którzy często byli nadopiekuńczy i nadmiernie choć „miękko” kontrolujący i uzależniający. Osoby takie mają znaczne deficyty przygotowania do „psychologicznej samodzielności” chociaż czasem przejawiają zewnętrzne pozory niezależności w postaci buntowniczych zachowań i rebelianckich postaw życiowych. Taka wewnętrzna i często nie uświadamiana zależność od „dobrych” rodziców i przywiązanie do dziecięcych oczekiwań i pragnień, tworzy przykry dysonans wobec wymogów dorosłego życia. Często więc staję się źródłem głębokiej frustracji, której natury osoba nie rozumie i z powodu której czasem szuka pomocy psychologicznej. Proces przemian zmierzających w stronę dojrzałości jest odmienny od poprzednio wspomnianego. Większą rolę odgrywa konfrontacja dziecięcych potrzeb i oczekiwań z dążeniem do prawdziwej autonomii i niezależności, rozpoznawanie i dokonywanie wyborów dotyczących stylu życia i schematów relacji z innymi osobami oraz przezwyciężanie ukrytych lęków przed życiem „na własny  rachunek” i odkrywanie wartości które wskazywałyby kierunki dalszego życia..

Należy jednak podkreślić, że psychoterapeuci nie zawierają ze swoimi klientami „kontraktu na leczenie z niedojrzałości” oraz że nie zawsze pozytywne efekty psychoterapii oznaczają duże zaawansowanie procesu dojrzewania. Ponad to osoby, o których dojrzałości nie należy wątpić, także miewają problemy osobiste i zaburzenia emocjonalne, skłaniające je do poszukiwania u nas pomocy.

Ponieważ dojrzałość związana jest z określonym kształtem osobowości, to można by oczekiwać, że jest czymś dość trwałym - nie oznacza to jednak, że osoba dojrzała zawsze, w każdych okolicznościach, będzie postępować w sposób „dojrzały”, czyli zgodny z tym, czego oczekuje od niej otoczenie.

Nie mam wątpliwości, że dojrzałość nadal zasługuje na wnikliwe badania i teoretyczne analizy, a wycofanie się z nich badaczy i teoretyków jest dość niefortunne W praktyce terapeutycznej i w życiu potocznym pożądane wydaje się wykraczanie poza stereotypy, które utożsamiają dojrzałość z ciężarami odpowiedzialności i obowiązków, oraz sięganie do nadal aktualnego i inspirującego dorobku psychologów, którzy w przeszłości dojrzałością i dojrzewaniem się zajmowali.

Jerzy Mellibruda

 

logo-z-napisem-białe

ml>